Witajcie!
W zeszłym tygodniu dostałam swoje
zamówienie z próbkami podkładów mineralnych Amilie.
Już ponad rok temu zaczęłam swoją przygodę
z minerałami. Ta odmiana zrobiła dobrze mojej skórze, na tyle, że nie zamierzam
już wracać do wcześniejszych podkładów czy różów. Ale nie o tym. Do tej pory
były to kosmetyki czterech firm: Lumiere, Paese, Lili Lolo oraz Everyday
Minerals. Porównując doszłam do wniosku, że Amilie to jedna z lepszych marek i
jestem dumna, że coś takiego jest naszym rodzimym produktem.
Oto
co dostałam:
Moja
cera
- mieszana
- z większymi lub mniejszymi
wypryskami
- sporo zaczerwienień
Generalnie jest co ukryć. :P
Tutaj macie skład
Zacznijmy
od zalet
1) Firma Amilie włożyła dużo
starań w to, żeby produkt był pięknie opakowany i cieszył oko. Dodatkowo w
środku paczki znajduje się instrukcja obsługi, również wykonana nienagannie. I
miłe zaskoczenie- gratis w postaci różu do policzków.
2) Szeroka gama kolorystyczna i ich
właściwe oznaczenie na stronie internetowej sprawia, że znalezienie
odpowiednich odcieni dla siebie jest całkiem proste.
Kolorki:
Od góry:
SOFT HONEY, SESAME, GOLDEN FAIR, IVORY, RÓŻ: CHARISSE
3) Sam produkt dość dobrze stapia
się ze skórą i nie powoduje efektu maski, pod warunkiem, że będziemy go
nakładać pędzlem do tego przystosowanym, cienkimi warstwami i w odpowiednich
ilościach.
4) Podkład nie pyli, jego
konsystencja jest wręcz kremowa- dzięki temu nie czujemy się upudrowane.
5) Krycie jest bardzo dobre, jedna
warstwa wystarcza na całkowite ukrycie mniejszych skaz, bez zastosowania
korektora.
6) Bez upudrowania świecenie w
strefie T, w ciepłe dni, widoczne dopiero po ok 3-4 h. Dla mojej cery to długo!
7) Nie zauważyłam ogromnego
ścierania się podkładu, jego znacznego zanikania w ciągu dnia, jak to często
bywa z produktami mineralnymi.
Nieszczęsne wady
1) Podkład odrobinę podkreślał moje
suche skórki w okolicy nosa.
2) Łatwo z nim przesadzić i przy
nieumiejętnym nakładaniu zrobić sobie krzywdę.
3) W porównaniu z innymi firmami
próbki są dość małe i stosunkowo drogie.
Moja ocena? 4 z plusem. Tak dalej! :)
Dajcie znać, co myślicie. Chętnie poczytam.
Do następnego razu! ;))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz