środa, 22 maja 2013

Amilie Mineral Cosmetics, czyli DOBRE BO POLSKIE


Witajcie!

W zeszłym tygodniu dostałam swoje zamówienie z próbkami podkładów mineralnych Amilie. 
Po kilku dniach testów przychodzę do Was z recenzją. :)

Już ponad rok temu zaczęłam swoją przygodę z minerałami. Ta odmiana zrobiła dobrze mojej skórze, na tyle, że nie zamierzam już wracać do wcześniejszych podkładów czy różów. Ale nie o tym. Do tej pory były to kosmetyki czterech firm: Lumiere, Paese, Lili Lolo oraz Everyday Minerals. Porównując doszłam do wniosku, że Amilie to jedna z lepszych marek i jestem dumna, że coś takiego jest naszym rodzimym produktem.

Oto co dostałam:

Moja cera
- mieszana
- z większymi lub mniejszymi wypryskami
- sporo zaczerwienień
Generalnie jest co ukryć. :P


Tutaj macie skład 


Zacznijmy od zalet

1) Firma Amilie włożyła dużo starań w to, żeby produkt był pięknie opakowany i cieszył oko. Dodatkowo w środku paczki znajduje się instrukcja obsługi, również wykonana nienagannie. I miłe zaskoczenie- gratis w postaci różu do policzków.

2) Szeroka gama kolorystyczna i ich właściwe oznaczenie na stronie internetowej sprawia, że znalezienie odpowiednich odcieni dla siebie jest całkiem proste.
Kolorki:
Od góry: SOFT HONEY, SESAME, GOLDEN FAIR, IVORY, RÓŻ: CHARISSE

3) Sam produkt dość dobrze stapia się ze skórą i nie powoduje efektu maski, pod warunkiem, że będziemy go nakładać pędzlem do tego przystosowanym, cienkimi warstwami i w odpowiednich ilościach.
4) Podkład nie pyli, jego konsystencja jest wręcz kremowa- dzięki temu nie czujemy się upudrowane.
5) Krycie jest bardzo dobre, jedna warstwa wystarcza na całkowite ukrycie mniejszych skaz, bez zastosowania korektora.
6) Bez upudrowania świecenie w strefie T, w ciepłe dni, widoczne dopiero po ok 3-4 h. Dla mojej cery to długo!
7)  Nie zauważyłam ogromnego ścierania się podkładu, jego znacznego zanikania w ciągu dnia, jak to często bywa z produktami mineralnymi.

Nieszczęsne wady

1) Podkład odrobinę podkreślał moje suche skórki w okolicy nosa.
2) Łatwo z nim przesadzić i przy nieumiejętnym nakładaniu zrobić sobie krzywdę.
3) W porównaniu z innymi firmami próbki są dość małe i stosunkowo drogie. 

Moja ocena? 4 z plusem. Tak dalej! :)


Dajcie znać, co myślicie. Chętnie poczytam.
Do następnego razu! ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz